Pracuję już równo miesiąc w pewnej najbardziej znanej firmie ochroniarskiej w Polsce (nie muszę mówić, co to za firma, bo wiadomo). I zawsze zastanawiam się, co ja tu robię =='' Z niejakim obrzydzeniem zakładam jhakże cudowny ubiór: sztywną granatową spódnicę do ok. połowy uda, biała koszulę z kołnierzykiem (z długim albo krótszym rękawem), która wygląda jak worek. A jak jest zimno, to jeszcze cholernie sztywną i sztywniacką granatową marynarę. Patrzę się ze zdegustowaniem i z niechęcią na plakietkę, która mówi mi, kim teraz jestem: "pracownik ochrony". Ciągle nie mogę w to uwierzyć __-__'' Po czym przez 12/24/36 h, zazwyczaj 5 dni w tygodniu zajmuję się otwieraniem szlabanów, bram, wydawaniem kluczy, chodzeniem po garażach itp. A na noc przyjeżdżam do domu, ś

ię 5,5 h a o 4.30 wstaję, i do roboty. I tak dookoła Wojtek.
Takie wybitnie mało twórcze życie zwykłego robola prowadzę. A beż sztuki człowiek przestaje być człowiekiem, staje się maszyną do pracy. Życzcie mi, żebym wytrzymała do końca września...
"Hej, rodacy! Budujemy nowy świat! Wykończymy się przy pracy! Jeszcze tylko parę lat!" (Dezerter)
... A po końcu września studia. Dzisiaj o 23.30 ogłoszenie wyników w Lublinie, a w pon. o 12 w Bydgoszczy i w W-wie. I w pon. (wyjątkowo mam dizeń wolny) będzie można ppodjąć ostatecznę decyzję o mieszkaniu. Mam nadzieję, że coś się trafi fajnego, jest w sumie sporo fajnych

No i mam nadzieję, że w październiku wydarzą się dwie fajne rzeczy: będę mieszkać w Bydgoszczy a mój chłopak będzie moim narzeczonym ^-^ Życzcie mi tego

A co sądzicie o nowej wersji dA? Według mnie, szczerze mówiąc, do d*** xP
Lublin: dostałam się!

Radocha zupełna!!!
